Aga i Maciek. Nasze zdjęcia.

Strona główna Zaloguj się
Komentarze Popularne Najlepiej oceniane Szukaj
Strona główna > Tatry i nie tylko - Majówka 2007 > Szpiglasowa Przełęcz 03.05.2007

Szpiglasowa Przełęcz 03.05.2007

Jeszcze tylko szybka, paskudna ale stawiająca na nogi kawa w McDonald's i o 8 rano jedziemy już przez Cyrhle. Szybko wychodzimy na Rusinową Polanę, tam śniadanie, panorama - tym razem widać cokolwiek poza mgłą; ba, pogoda i widoki na medal - i spieszymy w kierunku Wodogrzmotów Mickiewicza. Nie ma jeszcze dziesiątej a tu już tłumy, bryczka a raczej furmanka za furmanką, i "dreptaków" też pełno; na szczęście nie będziemy im towarzyszyć w tej asfaltowej wędrówce, przy Wodogrzmotach odbijamy w prawo i pniemy się w górę do Pięciu Stawów, najpierw zielonym ,a potem czarnym szlakiem - zielony o tej porze roku jest mocno oblodzony na ostatnim odcinku. Czarny prowadzi stromo w górę, w głębokim, mokrym śniegu. W rakach i z czekanem dajemy radę, wymijając po drodze dzikie tłumy ubranych letnio turystów - fakt, słońce mocno przypieka, ale przecież tam u góry wieje chłodem, zresztą po południu temperatura też spadnie; ale oni chyba nawet nie myślą jak wrócą. Zresztą ci schodzący "jakoś sobie radzą" zjeżdżając gdzie popadnie na pupie. Na nas patrzą trochę jak na kosmitów, po parunastu metrach to spojrzenie mówi raczej "ale wam fajnie". Docieramy do niebieskiego szlaku - uff, te ostatnie kilka metrów było naprawdę męczące, prawie pionowa ściana, do tego ten ciężar na plecach. Niebieskim szlakiem, zamkniętym teoretycznie do końca maja tłumy turystów zmierzają z Morskiego Oka przez Świstówkę Roztocką do Pięciu Stawów - nie wiedzą, że choć o lawinę śnieżną teraz już się trzeba naprawdę postarać, to w o tej porze roku latają tam lawiny kamienne? Jeszcze tylko trawersik wytupany równo przez tysiące stóp i jesteśmy przy schronisku. Tłok. Nie wiem czy jest choć jedno miejsce w Tatrach gdzie w długi weekend nie było tłumów. Kupujemy litrowy sok i łapczywie wypijamy odpoczywając nad Przednim Stawem. Po chwili zbieramy się, chcę podejść kawałek pod Pustą Dolinkę, rzucić okiem na Zamarłą Turnię, nie widziałam jej nigdy zimą. Decydujemy się jednak przejść zimowym szlakiem w stronę Szpiglasowej, szkoda czasu na obchodzenie stawów naokoło, a warunki sprzyjają takiej decyzji. Nie wiemy jeszcze czy tylko obejdziemy stawy, czy przejdziemy Szpiglasową, czy trzeba będzie wracać tą samą drogą. A więc znowu trawers, aż pod samą przełęcz. Bezchmurne niebo, słońce mocno przypieka, otacza nas oślepiająca biel śniegu. A z góry znowu tłumy, zjeżdżają raczej niż schodzą - ale tu i tak nic im właściwie nie grozi, nawet jakby zjechali na sam dół, to zatrzymaliby się w niecce jaką utworzył śnieg, poza tym skalny odcinek już za nimi. To "najgorsze" jest za to przed nami. Podchodzimy ile się da pod skały, wiążemy się, Maciek idzie przodem i zakłada stanowisko, potem podchodzę ja. Nie dało się założyć przelotki i zamiast wzdłuż skał, lina leci prosto przez śnieżną pionową ściankę, no nic, "jestem na linie nic mi nie będzie, jestem na linie nic mi nie będzie..."; serce wali jak oszalałe, oj, ślizgam się aaa, chwilowa panika - tylko spokojnie, spokojnie - bo zaczynają drżeć kolana. Opanować się. I do góry. Uff, pierwszy ale i najgorszy odcinek za nami. Teraz już bułka z masłem. Lina się blokuje między skałami, ale tu już jest się czego złapać, idę po skałach, odplątuję linę i jesteśmy oboje na szczycie. Maćkowi oczywiście nie sprawiła ta cała przeprawa najmniejszych trudności, on tu jest w swoim żywiole. Mnie trzęsą się kolana i drgają ręce, na moment się rozklejam trochę niedowierzając że w ogóle tu wylazłam. Szybka herbata, kilka zdjęć i trzeba się zwijać. Niebo zaciągnęło się ciemnymi chmurami i słońce już dość nisko, a my przecież musimy jeszcze z tej Szpiglasowej zejść. Teoretycznie powinno być już łatwiej, ale całodniowa wędrówka a raczej darcie pod górę w śniegu dają o sobie znać, wychodzi też przeżyty dopiero co stres, schodzimy więc dość wolno, na linie, byle do zachodu znaleźć się przy schronisku w Morskim Oku. Po drodze jeszcze kilka żlebów lawinowych, z jednego tuż za nami lecą kamienie, ale jesteśmy już bezpieczni - oto tafla jeziora i budynek schroniska. Sok, kanapka, zmieniamy skarpetki i pędem na dół - na transport o tej porze nie ma co liczyć, byle tylko zdążyć na ostatniego busa z Palenicy Białczańskiej. Schodzimy a raczej zbiegamy w rekordowym tempie - 1h 15 min. Jest i bus, ostatni! 13 godzin od wyjścia siedzimy w aucie w drodze powrotnej na "naszą" Harendę.
2.jpg
Cukiernia Łasuch :D13 odsłon
DSC_0234.jpg
22 odsłon
DSC_0235.jpg
17 odsłon
4.jpg
13 odsłon
5.jpg
Panoramujemy, jak zwykle11 odsłon
6.jpg
6 odsłon
8.jpg
16 odsłon
9.jpg
6 odsłon
DSC_0236.jpg
12 odsłon
10.jpg
6 odsłon
12.jpg
Teatr cieni5 odsłon
15.jpg
Na Polanie Rusinowej19 odsłon
16.jpg
12 odsłon
19.jpg
Śniadanie na polanie13 odsłon
20.jpg
A tu my44 odsłon
DSC_0324.jpg
11 odsłon
21.jpg
Idziemy do Wodogrzmotów13 odsłon
22.jpg
10 odsłon
23.jpg
8 odsłon
24.jpg
9 odsłon
25.jpg
8 odsłon
26.jpg
10 odsłon
27.jpg
9 odsłon
29.jpg
7 odsłon
30.jpg
9 odsłon
DSC_0326.jpg
8 odsłon
DSC_0327.jpg
6 odsłon
32.jpg
Fotograf w pionie6 odsłon
33.jpg
I w poziomie5 odsłon
35.jpg
3 odsłon
36.jpg
Tu jest zaskroniec, naprawdę8 odsłon
37.jpg
5 odsłon
38.jpg
4 odsłon
39.jpg
Wielki chichot przy Wodogrzmotach8 odsłon
40.jpg
Tadaa6 odsłon
42.jpg
Mina pt. "fikasz?"10 odsłon
44.jpg
7 odsłon
45.jpg
6 odsłon
46.jpg
6 odsłon
47.jpg
Podejście pod Niżną Kopę część 118 odsłon
48.jpg
15 odsłon
49.jpg
Osobliwych przypadków nie brak24 odsłon
50.jpg
Podejście pod Niżną Kopę część 220 odsłon
51.jpg
Trawersikiem, panowie, trawersikiem27 odsłon
DSC_0328.jpg
17 odsłon
52.jpg
Odpoczynek przy schronisku w Pięciu Stawach22 odsłon
54.jpg
Lemingi16 odsłon
55.jpg
Przedni Staw bardziej przypomina zmarzły15 odsłon
56.jpg
Lemingi w zbliżeniu16 odsłon
57.jpg
12 odsłon
58.jpg
Dalej na Zawrat!17 odsłon
DSC_0438.jpg
11 odsłon
DSC_0439.jpg
12 odsłon
DSC_0440.jpg
10 odsłon
DSC_0441.jpg
10 odsłon
DSC_0442.jpg
12 odsłon
DSC_0443.jpg
15 odsłon
DSC_0444.jpg
10 odsłon
DSC_0445.jpg
9 odsłon
59.jpg
9 odsłon
60.jpg
Zgadnijmy...12 odsłon
62.jpg
Chatka prawie puchatka10 odsłon
63.jpg
12 odsłon
66.jpg
9 odsłon
67.jpg
7 odsłon
68.jpg
Maciuś12 odsłon
69.jpg
Maciuś dla odmiany robi zdjęcie10 odsłon
70.jpg
10 odsłon
71.jpg
8 odsłon
72.jpg
13 odsłon
73.jpg
Błysk kijka w kosodrzewinie12 odsłon
74.jpg
Patos14 odsłon
75.jpg
"Zaruski"10 odsłon
76.jpg
10 odsłon
77.jpg
10 odsłon
78.jpg
I znowu w górę11 odsłon
DSC_0446.jpg
10 odsłon
79.jpg
9 odsłon
80.jpg
11 odsłon
81.jpg
Z Zawratu na Szpiglasową, ot tak29 odsłon
plików: 93, stron: 2 1